Ogrody działkowe od lat stanowią ważny element krajobrazu Szczecina. W ostatnim czasie wiele emocji wzbudzały kwestie związane z Planem Ogólnym Miasta oraz przyszłością niektórych terenów ogrodów działkowych.
O roli Rodzinnych Ogrodów Działkowych, współpracy z działkowcami oraz wyzwaniach związanych z planowaniem przestrzennym miasta rozmawiamy z Andrzejem Radziwinowiczem, Radnym Miasta Szczecin, przewodniczącym Komisji ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa, przewodniczącym partii Zieloni w Szczecinie, miejskimi aktywistą i społecznikiem.
Panie Radny, skąd wzięło się Pana zainteresowanie tematyką Rodzinnych Ogrodów Działkowych?
- Ogrody działkowe to ważny element przestrzeni miejskiej i zarazem miejskiego ogrodnictwa. To też miejsce wypoczynku dla tysięcy Szczecinian, którzy mieszkają w blokach i nie mają własnego ogrodu jak właściciele domów jednorodzinnych. Jako radny założyłem sobie działania na rzecz bardziej przyjaznego miasta, a ogródki działkowe w mojej ocenie wpisują się w tą definicję.
W swojej działalności często spotyka się Pan z działkowcami. Co najbardziej ceni Pan w tej społeczności?
- Cenię przede wszystkim w tych ludziach determinację i obywatelską aktywność, którą pokazali podczas procesu prac nad Planem Ogólnym (POG). To środowisko działkowców złożyło najwięcej wniosków i uwag do POG-u. Dla działkowców te kilkaset metrów zieleni to często całe życie, ale również pasja, która wymaga wiele godzin ciężkiej pracy.
Jaką rolę, Pana zdaniem, pełnią dziś ogrody działkowe w życiu mieszkańców Szczecina
- Głosy są podzielone. Część mieszkańców uważa, że ogrody działkowe powinny zniknąć z centrum miasta oraz przylegających do centrum obszarów. Dla drugiej części ogrody działkowe to potrzebne miejskie tereny zieleni, które polepszają retencję wód opadowych, przeciwdziałają tzw. wyspom ciepła czy wpływają na lepszą filtrację powietrza w swojej okolicy.
Czy pamięta Pan pierwszą sprawę dotyczącą działkowców, w którą zaangażował się Pan jako radny?
- Zanim zostałem radnym broniłem terenów działkowo-rekreacyjnych dzierżawionych od Gminy Miasto Szczecin w okolicach ulic Bułgarskiej, Serbskiej, Słowiańskiej, Harcerzy. Z dumą muszę zakomunikować, że dużą część tych terenów udało się uratować poprzez korzystne zapisy w POG w postaci kwalifikacji ich jako Strefy Zieleni i Rekreacji.
Ostatnio informował Pan o zmianie kwalifikacji terenów ROD im. Botaniczne w Planie Ogólnym Miasta. Jak wyglądały rozmowy i działania, które doprowadziły do tego rozwiązania?
- W tym temacie prowadziłem intensywne rozmowy z wiceprezydent Anną Szotkowską oraz Biurem Planowania Przestrzennego. Przedstawiłem obawy działkowców w zakresie kwalifikacji tego terenu jako Strefy Usług. Jak widać skutecznie przekonałem Magistrat w tym temacie, ale trzeba pamiętać, że nadal część ROD-u jest przeznaczona na rezerwę ze względu na bliskość szpitala, kolei SKM czy Obwodnicy Śródmiejskiej. Jak to jednak bywa z rezerwami i ta może nie zostać wykorzystana przez dziesiątki lat. Najlepszy przykład to centrum handlowe Fala, które jest zlokalizowane na rezerwie drogowej. Drogi nie ma, a centrum handlowe dalej funkcjonuje. Podobnie jest z wieloma garażowiskami w Szczecinie.
Jakie znaczenie miały głosy samych działkowców w tej sprawie?
- Znaczące. W rozmowach bardzo pomogły 84 uwagi złożone przez działkowców. Wiec można powiedzieć, że dokonana zmiana w projekcie POG-u to wynika wspólnych działań.
Wielu użytkowników ogrodów działkowych obawia się o przyszłość swoich działek. Co chciałby Pan dziś powiedzieć działkowcom, którzy z niepokojem śledzą zmiany planistyczne w mieście?
- Duża część działek jest w POG-u skutecznie zabezpieczona, natomiast jeśli są obawy o część terenów, które mają inną kwalifikację niż Strefa Zieleni i Rekreacji to proszę pamiętać, że w profilu podstawowym lub dodatkowym nadal jest wpisana funkcja Terenów Ogrodów Działkowych. Poza tym jest dokument podstawowych praw działkowców – ustawo o Rodzinnych Ogrodach Działkowych, która wprowadza znaczące restrykcje w zakresie likwidacji ogródków działkowych.
Czy uważa Pan, że ogrody działkowe są ważnym elementem zielonej infrastruktury Szczecina?
- Tak. W dobie wszechobecnej betonizacji przestrzeni miejskiej ogródki działkowe to kluczowy element zielonej infrastruktury. Tam, gdzie jest beton mamy problem z odprowadzaniem wód opadowych w chwilach deszczy nawalnych. ROD to potężne obszary przepuszczalnej powierzchni, która z pewnością poprawia retencję wód w swojej najbliższej okolicy.
Coraz częściej mówi się o wpływie terenów zielonych na zdrowie psychiczne, jakość życia i adaptację miast do zmian klimatu. Jak Pan postrzega rolę ROD w tym kontekście?
- To jest fakt naukowy. Zieleń mieście poprawia samopoczucie i wpływa pozytywnie na procesy psychiczne, a ogrody działkowe to rozległe tereny zieleni w mieście.
Czy dostrzega Pan zmianę pokoleniową na działkach? Czy młodzi mieszkańcy Szczecina interesują się dziś działkami bardziej niż jeszcze kilka lat temu?
- Widać zmianę pokoleniową. Spotykam na swojej drodze wielu młodszych od siebie mieszkańców, którzy mają własny ogród działkowy. Jednak zmienia się charakter tych miejsc. Często są to miejsca rekreacji i odpoczynku, a nie kultywowania tradycji miejskiego ogrodnictwa.
Jakie sygnały najczęściej otrzymuje Pan od działkowców podczas spotkań i rozmów?
- Najczęściej są to obawy o likwidację ich ROD-u i prośba do mnie o sprawdzenie stanu faktycznego. Nawet dziś miałem taką jedną sprawę dotyczącą ROD-u na Północy Szczecina.
Które ze spraw zgłaszanych przez działkowców uważa Pan za szczególnie ważne lub wymagające dalszych działań?
- Wydaje mi się, że potrzeba ściślejszej współpracy na linii Gmina Miasto Szczecin – RODy. Choćby dla lepszej komunikacji i minimalizowania obaw działkowców o przyszłość ich ogrodów. Być może też dobrym pomysłem byłoby wykonywanie nasadzeń kompensacyjnych drzew na terenach ROD-ów przez jednostki miejskie
Czy ma Pan swoje ulubione miejsce wśród szczecińskich ogrodów działkowych lub szczególnie zapadło Panu w pamięć jakieś spotkanie z działkowcami?
- Dużo czasu spędzałem u znajomych na ogrodzie zlokalizowanym w okolicach ulicy Santockiej więc prywatnie mam sentyment do tego miejsca. Jednak najbardziej pamiętam, jak poprosiłem dzierżawców miejskich terenów pomiędzy Bułgarską – Słowiańską – Haracerzy aby przyszli na spotkanie w małej grupie w celu opracowania strategii w zakresie uratowania ich działek. Jak wyszedłem z samochodu na Bułgarskiej stało około 20 osób. Stwierdziłem, że mieliśmy się spotkać w małej grupie, a oni, że jest ich o wiele więcej w gotowości, a tu jest tylko trzon tej grupy. Poczułem, że to jest właśnie solidarność działkowców.
Jakie wartości, Pana zdaniem, przekazują działki młodszym pokoleniom?
- Szacunek do ciężkiej pracy i zieleni, cierpliwość, oraz piękną tradycję miejskiego ogrodnictwa.
Czego życzyłby Pan szczecińskim działkowcom?
- Aby ROD-y rosły w siłę i aby wśród mieszkańców nie będących działkowcami było większe zrozumienie potrzeby istnienia ogrodów w przestrzeni miejskiej.







