Każda działka ma swoją historię. Czasem jest to historia rodzinna, czasem opowieść o pasji do ogrodnictwa. W przypadku Pana Romana Drzazgi z ROD Zaodrze jest to historia niezwykłego życia pełnego pracy, podróży i doświadczeń.
Pan Roman ma 86 lat i od 2013 roku jest działkowcem w ROD Zaodrze. Choć swoją obecną działkę posiada od kilkunastu lat, jak sam mówi, z ziemią związany jest od dzieciństwa.
– „Ja to mam od urodzenia” – wspomina. Dorastał w rodzinie gospodarującej na kilku hektarach ziemi, dlatego praca nie była mu obca od najmłodszych lat.
Przez całe życie nie bał się żadnych wyzwań. Służył w Marynarce Wojennej, pracował w kontrwywiadzie, przez wiele lat był cenionym spawaczem, prowadził własną stolarnię, a zawodowe obowiązki zaprowadziły go między innymi do Maroka, Niemiec, Holandii i Francji.
Wspominając swoją drogę zawodową, opowiada o budowie wielkich statków pasażerskich, pracy za granicą oraz licznych doświadczeniach, które zdobywał przez dziesięciolecia.
Mimo tak bogatego życiorysu dziś największą radość sprawiają mu codzienne wizyty na działce.
– „Patrzę jak pomidory i ogórki rosną” – mówi z uśmiechem.
Na działce niemal codziennie spędza kilka godzin. Wspólnie z żoną prowadzą ogród, w którym nie brakuje warzyw, owoców i kwiatów. Pan Roman zajmuje się przede wszystkim uprawą warzyw, a żona dba o część kwiatową.
Działka była mocno zaniedbana, gdy ją kupował. Wymagała wielu miesięcy pracy. Dziś jest zadbanym i przyjaznym miejscem, w którym można odpocząć, ale także nadal realizować swoją pasję do pracy.
Szczególnie dumny jest z owocowych drzew. Na pytanie, czego za żadne pieniądze nie oddałby z działki, bez chwili zastanowienia wskazuje starą wiśnię, która każdego roku obficie owocuje.
ROD Zaodrze to dla niego nie tylko ogród, ale również społeczność ludzi, którzy sobie pomagają i darzą się zaufaniem. Jak sam przyznaje, posiada klucze do kilku sąsiednich działek i opiekuje się nimi podczas nieobecności właścicieli.
Po zakończeniu rozmowy Prezes ROD Zaodrze Dorota Pietroszek oprowadziła mnie po terenie ogrodu. Z ogromnym zaangażowaniem opowiadała o działkowcach, których doskonale zna. Wie, od kiedy są związani z ogrodem, od kogo przejęli działki i jakie historie kryją się za poszczególnymi furtkami.
Spacer po ROD Zaodrze pokazał, że jest to miejsce wyjątkowe. Zadbane działki, życzliwa atmosfera i sąsiedzkie relacje sprawiają, że ogród tworzy prawdziwą wspólnotę ludzi połączonych miłością do ogrodnictwa.
Historia Pana Romana pokazuje, że choć można zwiedzić pół świata, to czasem największe szczęście odnajduje się na własnej działce, wśród pomidorów, kwiatów i codziennych rozmów z sąsiadami.







