Działka – miejsce pracy, odpoczynku i spotkań. Historie działkowców z Chojny

Rodzinny Ogród Działkowy im. XXX-lecia w Chojnie to miejsce, które łączy ludzi w różnym wieku i z różnymi doświadczeniami. Jedni są związani z działką od kilkunastu lat, inni od trzech dekad, a dla jeszcze innych jest to przede wszystkim sposób na odpoczynek po pracy. Wszystkich łączy jedno – przekonanie, że działka to znacznie więcej niż miejsce uprawy warzyw i kwiatów.

Podczas naszej wizyty spotkaliśmy troje działkowców – Panią Honoratę Domisiewicz oraz Panów Andrzeja Lewandowskiego i Waldemara. Każde z nich ma własną historię, ale ich opowieści pięknie się uzupełniają.

Od zaniedbanej działki do własnego miejsca

Pan Andrzej wraz z żoną od trzynastu lat tworzy swoją działkę praktycznie od podstaw. Początki nie były łatwe – teren wymagał ogromnego nakładu pracy. Dziś jest miejscem, w którym mogą spędzać wspólnie całe dnie.

Pan Andrzej podkreśla przede wszystkim atmosferę panującą w ogrodzie:

„Jesteśmy tutaj jak jedna rodzina. Sąsiedzi sobie pomagają, doradzają i pilnują swoich działek.”

I właśnie ta sąsiedzka życzliwość jest jednym z największych atutów ogrodu.

Trzydzieści lat na swojej działce

Pan Waldek jest związany ze swoją działką już od trzydziestu lat. Podobnie jak Pan Andrzej zaczynał od zaniedbanego terenu, który przez lata zmienił się w zadbany ogród.

Dziś, mimo że jest już na emeryturze, każdego dnia znajduje na działce coś do zrobienia. Ale praca jest tutaj tylko jedną stroną działkowego życia.

„Tutaj zawsze znajdzie się coś do zrobienia, ale jest też relaks. To odpoczynek na świeżym powietrzu i radość, kiedy przyjeżdżają wnuki.”

Oaza spokoju po pracy

Pani Honorata od ponad dziesięciu lat jest działkowiczką ROD im. XXX-lecia. Wraz z mężem nadal pracuje zawodowo, ale po pracy zamiast wracać od razu do domu, często jedzie na działkę.

To właśnie tutaj znajduje chwilę tylko dla siebie i męża.

„Przychodzimy tutaj po pracy. Siadamy, odpoczywamy. To jest nasza chwila tylko dla nas.”

Pani Honorata zwraca też uwagę na to, że działki coraz częściej wybierają osoby młode i aktywne zawodowo.

„Ludzie mają już dość siedzenia w domu, marketów i galerii. Przychodzą na działki, żeby się wyciszyć i odpocząć. U nas jest naprawdę dużo młodych ludzi.”

 Trzy historie, wspólny mianownik

Choć Państwo Honorata, Andrzej i Waldek mają różne doświadczenia, ich opowieści prowadzą do podobnego wniosku – działka daje coś, czego trudno znaleźć w codziennym pośpiechu: kontakt z naturą, ruch, odpoczynek i możliwość spotkania z drugim człowiekiem.

Ważna jest również społeczność. Pomoc sąsiedzka, rozmowa, wspólna praca i zwykłe „dzień dobry” sprawiają, że ogród staje się miejscem, do którego chce się wracać.

A czy warto spróbować?

Pani Honorata zdecydowanie zachęca. W ogrodzie są jeszcze wolne miejsca i osoby zainteresowane mogą skontaktować się z prezesem ROD i umówić na obejrzenie ogrodu.

Jak mówią działkowcy – czasem wystarczy usiąść wśród zieleni, wypić kawę, posłuchać śpiewu ptaków i zobaczyć, jak wygląda życie w ogrodzie. Być może właśnie wtedy pojawi się myśl: „To może być moje miejsce”.

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest