Ćwierć wieku wspólnej pasji.

Historia Państwa Elżbiety i Ryszarda Biesiadzińskich z ROD „Dolinka”.

Nie planowali, że działka stanie się ich drugim domem. Początkowo przychodzili pomagać rodzicom, później przejęli ogród i od 25 lat wspólnie tworzą miejsce, do którego każdego dnia wracają z radością.

Państwo Elżbieta i Ryszard Biesiadzińscy są działkowcami Rodzinnego Ogrodu Działkowego „Dolinka” w Szczecinie. Choć ogród odziedziczyli po rodzicach, przez lata nadali mu własny charakter. Dawniej dominowały tu wyłącznie warzywa, dziś działka łączy część rekreacyjną z miejscem do uprawy owoców i warzyw. Wszystko powstawało stopniowo – własnymi rękami, często po pracy, nierzadko do późnych godzin wieczornych.

To jednak nie piękne rabaty czy własnoręcznie wykonane elementy ogrodu robią największe wrażenie. Największą wartością są ludzie.

Każdego nowego sąsiada witamy po imieniu. Wystarczy powiedzieć „dzień dobry”, poznać się i od razu łatwiej budować dobre relacje – mówi pani Elżbieta.

Małżeństwo podkreśla, że na działkach liczy się życzliwość i wzajemna pomoc. Kiedy ktoś potrzebuje porady lub wsparcia, zawsze znajdzie się osoba gotowa pomóc. Tak buduje się prawdziwa wspólnota.

Nie ma dla nas znaczenia, skąd ktoś pochodzi. Jeśli jest życzliwy i szanuje innych, jest po prostu naszym sąsiadem. Liczy się człowiek.

Na działce spotykają się całe rodziny. Synowie przyjeżdżają, odpoczywają wśród zieleni, grillują i wspólnie spędzają czas. To miejsce, które od pokoleń łączy rodzinę i przyjaciół.

Zapytani o to, czym jest dla nich działka, odpowiadają bez wahania:

– Radość, odpoczynek i spokój.

Historia Państwa Biesiadzińskich pokazuje, że Rodzinne Ogrody Działkowe to nie tylko piękne rośliny i zadbane alejki. To przede wszystkim miejsca, w których rodzą się przyjaźnie, pielęgnuje rodzinne tradycje i każdego dnia buduje prawdziwą sąsiedzką wspólnotę.

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest