Wywiady z działkowcami

POZNAJMY SIĘ

Nazywam się Anna Gembala i od niedawna mam przyjemność współpracować z działkowcami oraz opowiadać o życiu Rodzinnych Ogrodów Działkowych w Szczecinie

Mam 54 lata. Przez 28 lat pełniłam służbę w Policji, a przez kilkanaście lat byłam oficerem prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie oraz Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie.

Praca rzecznika nauczyła mnie przede wszystkim jednego – za każdą historią stoją ludzie, których warto wysłuchać.

Dziś nadal najbardziej interesują mnie właśnie ludzie i ich opowieści. Dlatego z ogromną przyjemnością spotykam się z działkowcami, rozmawiam, poznaję ich pasje, wspomnienia i historie związane z działkami.

Każda z nich jest inna, ale wszystkie pokazują, jak ważne miejsce w życiu wielu osób zajmują ogrody działkowe

Prywatnie jestem miłośniczką przyrody, spacerów i miejsc, które pozwalają choć na chwilę zwolnić tempo codziennego życia. Właśnie dlatego świat działkowców jest mi szczególnie bliski.

Mam nadzieję, że dzięki wywiadom, relacjom i materiałom publikowanym na stronie internetowej oraz w mediach społecznościowych wspólnie pokażemy, jak wiele dobra, pasji i pięknych historii kryje się za bramami naszych ogrodów.

Do zobaczenia na działkowych alejkach!

„Miłość do działki rośnie z czasem”

Historia Państwa Bożeny i Ryszarda Wnęt z ROD Polmo

Nie zawsze była miłość od pierwszego wejrzenia. Pani Bożena przyznaje to bez wahania.

– Ja sobie nie wyobrażałam, żebym przyjeżdżała na działkę i grzebała w ziemi – wspomina z uśmiechem.

Dziś trudno w to uwierzyć. Wystarczy kilka minut rozmowy, by zobaczyć, że działka przy ROD Polmo stała się jej wielką pasją, miejscem, któremu poświęca niemal każdą wolną chwilę.

Historia tej działki jest jednak znacznie dłuższa niż 19 lat, odkąd opiekują się nią Państwo Wnęt.

Wszystko zaczęło się w 1963 roku

Działka trafiła do rodziny pana Ryszarda ponad sześćdziesiąt lat temu.

– Było tutaj zwykłe pole. Nie było prądu, nie było wody. Ojciec z mamą zaczynali od zera. Najpierw wykopaliśmy studnię, później powstała mała drewniana budka, żeby można było schować się przed deszczem – wspomina pan Ryszard.

To właśnie tutaj dorastał. Przyjeżdżał z rodzicami, pomagał w pracach ogrodowych, obserwował, jak z nieuprawianego pola powstaje rodzinny ogród.

Po latach działka przechodziła z pokolenia na pokolenie. Najpierw opiekowali się nią rodzice, później młodszy brat pana Ryszarda. Gdy zabrakło kolejnych gospodarzy, przyszła pora na nich.

– Nie bardzo chciałam tę działkę przejąć – śmieje się pani Bożena. – Ale później pomyślałam, że mam swój kawałek ziemi. Mogę sadzić to, co chcę. Mogę stworzyć coś własnego.

I tak się zaczęło.

Królestwo pani Bożeny – dziś trudno znaleźć na działce miejsce, którego nie dotknęła jej ręka.

Pergole, rabaty, róże, krzewy, alejki, ozdobne kamienie – wszystko powstawało przez lata.

– Każdy kamień, każdy krzaczek, wszystko wokół płotu to dzieło mojej żony – mówi pan Ryszard. – Ja tylko podziwiam.

Na co pani Bożena natychmiast odpowiada:

– Nie przesadzaj!

Takich drobnych przekomarzań podczas rozmowy jest wiele. Widać jednak, że za każdym z nich kryje się ogromna sympatia i wspólna pasja.

Kamienie, które dziś zdobią ogród, małżeństwo przez lata przywoziło z okolic Binowa.

– Samochód był załadowany tak, że prawie resory nie wytrzymywały – wspominają ze śmiechem.

Efekty tej pracy szybko zostały zauważone. Już po kilkunastu miesiącach od przejęcia działki otrzymali nagrodę za największy postęp w zagospodarowaniu ogrodu.

„Jestem zakochana w swojej działce”

Pani Bożena nie ukrywa emocji.

– Jestem zakochana w swojej działce i koniec – mówi bez zastanowienia.

Każdy dzień zaczyna podobnie. Najpierw spacer po ogrodzie, oglądanie roślin, planowanie prac, a później działanie.

– Muszę wiedzieć, co dziś zrobię. A kiedy wszystko jest już uporządkowane, po prostu chodzę i patrzę. I wtedy mam największą satysfakcję.

Nawet zimą zagląda tutaj kilka razy w tygodniu.

– Przychodzę, popatrzę, przejdę się. To świadczy tylko o jednym – kocham to miejsce.

Nie tylko ludzie są tu gośćmi

Działka Państwa Wnęt żyje nie tylko roślinami.

Regularnie odwiedzają ją sarny, jeże, ptaki, a dawniej także dziki.

Największym postrachem pani Bożeny jest jednak pewna dobrze znana mieszkanka okolicy.

– Nazywam ją kozą – śmieje się. – Przychodzi każdej wiosny i zjada mi krokusy, tulipany, a później zabiera się za róże.

Mimo tego trudno się na nią długo gniewać.

W ogrodzie nie brakuje również wróbli, które codziennie dokarmia pan Janusz Cichoński – wieloletni przyjaciel pana Ryszarda, emerytowany policjant. Znają się od ponad pięćdziesięciu lat i niemal każdego dnia spotykają się właśnie tutaj.

– Wróble już nas znają. Wystarczy, że usłyszą głos i od razu przylatują – opowiadają.

Działka, która łączy ludzi

Choć czasy się zmieniły, a sąsiedzkie odwiedziny nie są już tak częste jak dawniej, działka nadal pozostaje miejscem spotkań.

To tutaj od lat spotykają się przyjaciele, rodzina.

To tutaj po pracy można usiąść na chwilę, napić się kawy i po prostu cieszyć się tym, co udało się wspólnie stworzyć.

– Najlepiej czuję się wtedy, gdy wracam do domu zmęczony po całym dniu pracy na działce – mówi pan Ryszard. – Wszystko boli, ale człowiek jest szczęśliwy.

Po chwili dodaje z uśmiechem:

– A działka? Ona zdecydowanie bardziej należy do żony niż do mnie.

– Bo ktoś musi nad tym wszystkim czuwać! – odpowiada natychmiast pani Bożena.

I właśnie w tym jednym zdaniu najlepiej widać, dlaczego to miejsce jest dla nich tak ważne.

Bo działka to nie tylko ziemia, kwiaty i drzewa.

To historia rodziny, wspomnienia kilku pokoleń i kawałek życia, który pielęgnują każdego dnia.

„Przyjechaliśmy na weekend. Zostaliśmy na 22 lata”

Historia działkowców z Wyspy Puckiej
Mieli wrócić po kilku dniach. Tymczasem działka na dobre zmieniła ich życie.
Państwo Krystyna Zielińska- Baniewicz i Jerzy Baniewicz z ROD Stoczniowiec od ponad dwóch dekad tworzą na Wyspie Puckiej wyjątkowe miejsce pełne zieleni, kwiatów i niezwykłych dekoracji wykonanych własnoręcznie.

O miłości do działki, wspólnej pracy i codziennym życiu wśród natury opowiadają w rozmowie dla Polskiego Związku Działkowców.

Od Strzeszowa do działkowej pasji
Jak wspominają, wszystko zaczęło się po likwidacji Stoczni Waryńskiego. Wcześniej niemal każdy wolny weekend spędzali w ośrodku wypoczynkowym w Strzeszowie.
To było nasze miejsce. Jeździliśmy tam cały czas. Kiedy stocznię zlikwidowano, a ośrodek został sprzedany, nagle poczuliśmy się jak sieroty. Nie wiedzieliśmy, co zrobić z wolnym czasem – wspomina pani Krystyna.

Wtedy pojawiła się propozycja od przyjaciół, którzy z powodów zdrowotnych nie mogli zajmować się swoją działką.
Powiedzieli: „Jedźcie sobie tam na weekend”. Pojechaliśmy pierwszego maja… a wróciliśmy pierwszego listopada – śmieją się zgodnie.
To właśnie wtedy pojawił się „działkowy bakcyl”.
Wciągnęło nas całkowicie. Człowiek zaczyna coś robić, urządzać, sadzić i nagle okazuje się, że nie wyobraża sobie bez tego życia.

„Tu od razu zobaczyłam potencjał”

Kilka lat później małżeństwo przejęło działkę po ojcu pana Jerzego — właśnie tę, na której dziś stworzyli swój zielony azyl.
Było tu bardzo dużo pracy. Wynosiliśmy worki śmieci przez cały tydzień. Ale ja od razu widziałam, co z tego miejsca może powstać – opowiada pani Krystyna.
Choć początkowo działka była zaniedbana, szybko zamieniła się w wyjątkową przestrzeń pełną kwiatów, klimatycznych alejek i własnoręcznie wykonanych dekoracji.

– Wiedzieliśmy, że to będzie nasze miejsce. I nigdy nie pomyśleliśmy, żeby je sprzedać.

Drugie życie starych rzeczy
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów działki są niezwykłe drewniane dekoracje oraz meble wykonane przez pana Jerzego. Dopiero tutaj odkryłam talent mojego męża. W domu nie było możliwości tworzenia takich rzeczy. A na działce zaczął robić ławki, fotele i różne ozdoby z drewna – mówi pani Krystyna. Co ciekawe, wiele elementów powstało z rzeczy znalezionych… przy śmietnikach. Stary fotel otrzymał nowe życie jako oryginalne ogrodowe siedzisko, a szczebelki z dziecięcego łóżeczka stały się częścią dekoracyjnych mebli.

Ktoś wyrzucił stare rzeczy, a my zobaczyliśmy w nich potencjał – dodają.

Nieprzypadkowa jest także charakterystyczna, lekko kręta alejka prowadząca przez ogród. Nie chcieliśmy, żeby wszystko było idealnie proste. Ta alejka miała przypominać ścieżki rysowane przez dzieci – tłumaczą z uśmiechem.

Życie płynie tu inaczej

Dziś działka stała się ich drugim domem. Spędzają tu niemal cały sezon — od wiosny do późnej jesieni. Tutaj czas leci niesamowicie szybko. Człowiek nawet nie wie, kiedy mija dzień – mówi pani Krystyna. Codzienność na działce to wspólne śniadania na świeżym powietrzu, praca w ogrodzie, pielęgnowanie kwiatów i wieczorny odpoczynek wśród świateł oraz zieleni.

 Nic nie musimy. Wszystko robimy dlatego, że chcemy – podkreślają.

Nieodłącznymi mieszkańcami działki są także trzy koty, które razem z właścicielami spędzają tutaj całe lato.Tu mają pełną swobodę i przestrzeń. A później wracają z nami do domu i świetnie się odnajdują – śmieją się działkowcy.

Działka, która zachwyciła Szczecin

Piękno ogrodu zostało dostrzeżone również poza terenem ROD. Państwo Krystyna i Jerzy zdobyli nagrody w konkursach na najpiękniejszą działkę, a także pierwsze miejsce w szczecińskim konkursie „Cały Szczecin w kwiatach” w kategorii ogrodów działkowych. Zupełnie się tego nie spodziewaliśmy. My po prostu robimy swoje i sprawia nam to ogromną przyjemność – mówią skromnie.

Wieczorem ogród zamienia się w bajkową przestrzeń pełną świateł, lampionów i kwiatów. W nocy wszystko wygląda tutaj zupełnie magicznie – przyznają odwiedzający.

„Działki są dla każdego”

Państwo Krystyna i Jerzy nie zgadzają się ze stereotypem, że działki są wyłącznie dla seniorów. Młodych ludzi jest tutaj coraz więcej. Działki dziś to nie tylko uprawa warzyw. To miejsce odpoczynku, spokoju i ucieczki od miasta – podkreślają. Ich zdaniem coraz więcej osób szuka dziś kontaktu z naturą i przestrzeni, która pozwala zwolnić tempo życia. Miasto jest potrzebne do pracy. Ale człowiek potrzebuje też zieleni, ciszy i swojego kawałka ziemi – mówią. Patrząc na ich ogród trudno się z tym nie zgodzić.

Rozmawiała Anna Gembala

Facebook
Twitter
LinkedIn
Pinterest